Superfood – sezam + przepis na pastę tahini

Czas przedstawić kolejny superfood. Dziś będzie to sezam – małe, złociste ziarenka o wielkiej mocy 🙂

Sezam to najstarsza przyprawa znana ludzkości. Prawdopodobnie został udomowiony w dolinie Indusu już około 2500 roku p.n.e. Jest uważany za pierwszą roślinę, z której zaczęto pozyskiwać olej. Olej doskonały do smażenia ponieważ zaczyna dymić dopiero w bardzo wysokiej temperaturze. Natomiast nasiona sezamu mają imponujące wartości odżywcze, znajdują zastosowanie zarówno w kuchni jak i w kosmetyce.

Sezam występuje w różnych kolorach – białym, czerwonym i czarnym. Jednak największą popularnością (przynajmniej w Europie) cieszy się ten biały. Jest to produkt dość wysoko kaloryczny, ale stosując go jako dodatek do potraw raczej nie należy się tym przejmować 🙂

30 g ziaren sezamu zawiera prawie 5 g białka i wszystkie niezbędne aminokwasy. To kopalnia minerałów np. wapnia i fosforu (ważnych dla kości). Sezam dostarcza nam też cynk – niezbędny dla układu odpornościowego, przeciwutleniający selen i miedź – pomagającą wchłaniać żelazo, a także potas i magnez – utrzymujące ciśnienie krwi na zdrowym poziomie. Te nasionka są też pełne fitosteroli, roślinnych sterydów o budowie podobnej do cholesterolu, którego wchłanianie mogą blokować. Zawierają sezamol, sezaminol i lignany. Dwa pierwsze są antyoksydantami. Związki te eliminują szkodliwe wolne rodniki z organizmu. Lignany natomiast mają silne właściwości antyoksydacyjne, antynowotworowe i dodatkowo regulują gospodarkę hormonalną.

Dobroczynnych właściwości sezamu wystarczyłoby na napisanie książki 🙂 Ale najważniejsze by zapamiętać, że warto włączyć go do zdrowej diety. Że działa moczopędnie, rozgrzewa organizm, działa antynowotworowo, wspomaga układ nerwowy i odpornościowy, zmniejsza i reguluje ciśnienie krwi, obniża poziom złego cholesterolu, zapobiega zaparciom, wzmacnia zęby, kości włosy i paznokcie 🙂

Ziarna sezamu można wykorzystać w kuchni na wiele sposobów. Ja mam kilka swoich ulubionych zastosowań. Np. jako panierka do ryb czy mięsa. Są też świetnym dodatkiem do sałatek. Wystarczy lekko podprażyć nasiona i posypać sałatkę. Świetnie pasują zwłaszcza wtedy, kiedy sos sałatkowy zrobiony jest na bazie pasty tahini.

Tahini – sezamowa pasta będąca składnikiem wielu bliskowschodnich dań. Jest niezbędnym składnikiem uwielbianego przeze mnie hummusu (już niebawem na blogu wrzucę też przepis na to cudo). Ciężko dorwać w sklepie pastę tahini, a przecież jej przygotowanie jest banalnie proste. Potrzebujemy jedynie sezamu 🙂

Przygotowanie: nasionka podprażamy na rozgrzanej, suchej patelni na złoty kolor. Trzeba uważać aby ich nie przypalić. Jak zbrązowieją, to po prostu staną się gorzkie. Pozostawiamy je do wystudzenia. Następnie wrzucamy do rozdrabniacza (czy innego sprzętu tego typu) i mielimy 🙂 Ja robię to z przerwami, czyli 10 sekund mielenia i 15 sekund przerwy (mniej więcej oczywiście). Trzeba do tego troszkę cierpliwości, bo oleistość ujawnia się dość wolno 😉 Niecierpliwi dodają oliwę aby przyspieszyć ten proces. Ale ja nie polecam takiego rozwiązania. Z samego sezamu można otrzymać lejącą się pastę w naprawdę fajnej konsystencji. Tak przygotowane tahini możemy śmiało trzymać w lodówce nawet miesiąc. Do przygotowania pasty możecie użyć sezamu łuskanego jak i niełuskanego. Ten drugi będzie miał po prostu bardziej intensywny posmak.

sezam1

sezam2

sezam3

sezam4

Mam nadzieję, że nie będziecie się długo zastanawiać i włączycie sezam do swojej diety. Oprócz tego, że jest superfoodem, to jest przecież bardzo smaczny 🙂

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Related posts

7 Thoughts to “Superfood – sezam + przepis na pastę tahini”

  1. Nie próbowałyśmy, aczkolwiek w niedalekiej przyszłości napewno spróbujemy:)

  2. Za sezamkami nie przepadam, ale taka pasta wygląda zachęcająco. Do czego polecasz podawać ? 🙂

    1. Wykorzystuję ją do hummusu, ale świetnie nadaje się też do sałatek ☺

  3. Uwielbiam sezam, ale najczęściej i najchętniej zjadam go w formie prażonej jako dodatek do sałatek i dań.

  4. Umnie sezam gości j6z od jakiegoś czasu. Dodaję go do owocowych koktajli na bazie kefiru wraz z płatkami migdałów czy płatkami owsianymi. A do marynowania mięs używam oleju sezamowego. Teraz muszę wypróbować pastę, tylko jeszcze poszukać przepisy do jej wykorzystania 😉

    1. U mnie już niebawem pojawi się przepis na hummus 🙂 No i zawsze na bazie tej pasty możesz zrobić sos sałatkowy (wystarczy dodać oliwę, czosnek, sok z cytryny i zioła).

  5. Super, akurat przymierzam się do zrobienia domowego Tahini, właśnie z myślą o hummusie.

Leave a Comment