Mój tydzień weganizmu – podsumowanie

Jeśli wcześniej czytaliście mojego bloga,  to wiecie że cały zeszły tydzień byłam wege. Akurat trwał tydzień weganizmu więc postanowiłam przetestować ten styl życia. Jesteście ciekawi moich wrażeń? Zapraszam do lektury 🙂

Z początku podeszłam do tego wyzwania z ogromną werwą. Snułam plany: „czego to ja nie nagotuję w najbliższych dniach”. Jednakże zapał szybko mi minął… Bo choć pomysłów miałam sporo, przejrzałam mnóstwo wegańskich przepisów i zdawać się mogło, że jestem do nich dobrze przygotowana pod względem produktów, to i tak za każdym razem okazywało się, że jakiegoś ważnego składnika nie mam. A nie jestem zwolenniczką marnowania żywności, więc wolałam nie kupować czegoś, czego później bym kompletnie do niczego nie zużyła.

Zapytacie pewnie – co w takim razie jadłam? A no jadłam niezbyt wyrafinowane potrawy, ale nie chodziłam też głodna. W pracy jadłam owoce (z reguły jabłka i banany). Na śniadania jadałam standardowo granolę lub owsiankę, tyle tylko, że zamieniłam jogurt naturalny i zwykłe mleko na mleko ryżowe. I muszę przyznać, że to akurat bardzo pozytywne odkrycie. Owsianka ugotowana na takim mleku jest przepyszna, nie wiem czy jeszcze kiedyś ugotuję ją na zwykłym.

owsianka3

owsianka2

Obiady to były z reguły warzywa z ryżem lub kaszą. Jednego dnia rzuciłam się też na wege – sajgonki (nie zachwyciły mnie), a innego na zupę szpinakową (która akurat wyszła świetnie). Na kolacje jadałam warzywne sałatki i chyba przejadły mi się na jakiś czas. Nie mogłam się doczekać kiedy będę mogła dorzucić do takiej sałatki jakiegoś sera czy jogurtu.

Jeśli potrzebowałam coś przegryźć to zwykle sięgałam po prostu po jakiś owoc czy orzeszki. Pokusiłam się też o wykonanie wegańskiego kremu czekoladowego. No nie oszukujmy się krem czekoladowy z kaszy jaglanej, kakao i banana szału w mym podniebieniu nie zrobił (uwielbiam czasem zjeść porządną czekoladę), ale był całkiem smaczny i zjadliwy.

O tym, że mięso jadam rzadko pisałam już przy okazji tego wpisu. No i zdecydowanie braku mięsa nie odczułam w ogóle podczas tego tygodnia. Najbardziej było mi brak właśnie serów. Jestem ich ogromnym smakoszem i nie wiem jak można sobie tego na stałe odmówić. W każdym razie, ja na dzień dzisiejszy nie potrafię.

Może gdybym się lepiej przygotowała do takiego wege – tygodnia, to byłabym bardziej optymistycznie do tego stylu życia nastawiona. A tak, to ciągle mnie coś denerwowało. Co chwilę łapałam się na tym, że czegoś nie mogę użyć…

No i pewnie jeśli w domu jest ktoś, kto podziela taki styl życia, to też jest łatwiej. Ja musiałam sobie radzić sama. Moja mama zdecydowanie nie podzieliła ze mną entuzjazmu z bycia weganką 😉

Podsumowując: weganizmowi na razie mówię nie. Dużo poczytałam i faktem jest, że zwierzęta nie są dobrze traktowane. I choć bardzo im współczuję, to na tak drastyczne zmiany w żywieniu i ogólnie w życiu nie jestem jeszcze gotowa.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Related posts

8 Thoughts to “Mój tydzień weganizmu – podsumowanie”

  1. Nie wyobrażam sobie nawet tygodnia na wegańskiej diecie. Jak to tak, bez mleczka, jajek i mięska? Gratuluję wytrwałości, bo jednak to spore wyzwanie jest 😉

  2. Asia

    Patrycja, fakt i trzeba poświęcić dużo czasu na przygotowywanie jedzenia i wyszukiwanie składników :O

  3. Za bardzo lubię próbowanie wszelkich potraw w podróży, żeby się przerzucić na weganizm – na co dzień mięsa prawie nie jem, ale lubię mieć możliwość.
    Faktycznie, na początku brak pewnych składników może być wkurzający, ale z czasem jest o wiele łatwiej.
    Warto gotować wegańskie/ wegetariańskie potrawy nie tylko dlatego, że zdrowe, ale dlatego, że kiedy są dobrze przyrządzone czy przyprawione to mogą być świetne posiłki.

  4. Bardzo podziwiam kuchnię wegańską, za jej kreatywność, ale też bez serów nie mogłabym się obyć. U nas obiady wegańskie/wegańskie były raz w tygodniu, tylko, że niestety głównie sama je jadłam..

  5. Miałaś świetny pomysł.. takie „ograniczenia” sprawiają, że tak naprawdę rozszerzasz swoją dietę o nowe dania 🙂

  6. Nie umiałabym zrezygnować z mięska, ale muszę też przyznać, że zdjęcia, które wstawiłaś… mniam! Jadłabym! 😀

  7. Ja z kolei niw chciałabym żyć bez jogurtu, jajek i ryb 🙂
    Fajnie, że tak testowo zrobiłaś sobie tydzień wegański ale ja tak bym chyba nie dała rady 😛
    Owsianki z innym, niż krowie mlekiem, na pewno spróbuję 🙂

    1. Spróbuj koniecznie 🙂 Gwarantuję, że będziesz usatysfakcjonowana 🙂

Leave a Comment