Domowe lody – jak przygotować?

Na wstępie może jednym zdaniem wyjaśnię czym wg mnie są lody: zmrożonym deserem, który powinien swoim smakiem i konsystencją dawać przyjemność, ochłodę i orzeźwienie. Przygotowując się do tego wpisu szukałam inspiracji w internecie i znalazłam mnóstwo przepisów, niestety w większości były one beznadziejne… Postanowiłam więc trochę poeksperymentować 🙂

Mamy lato i lody to zdecydowanie najlepszy możliwy wybór jeśli chodzi o deser. Organizm już na samo „podgrzanie” takiego zmrożonego posiłku zużywa sporo energii. Warto przygotowywać lody samemu. Wtedy mamy pewność, że nie znajdziemy w nich chemii, sztucznych dodatków, barwników czy konserwantów.

Generalnie lody domowe mają jeden zasadniczy minus, mianowicie najlepiej zjadać w dniu, w którym zostały przygotowane. W sensie nie ma co robić lodów na zapas. Dlaczego? Już wyjaśniam. Ze względu na naturalne składniki jakich użyjemy, nasze lody nie będą po zamrożeniu miały takiej przemysłowej, superkremowej konsystencji. Np. jeśli przygotujemy całe pudełko sorbetu, to na drugi dzień będziemy mieć kamień, nie sorbet. Możemy zapomnieć o wbiciu w niego łyżki do lodów… Co najdziwniejsze, w wielu internetowych przepisach wyczytałam, że taki sorbet można śmiało sobie zajadać po 1 dniu, tygodniu czy miesiącu… Ani słowa o tym jak lód zachowuje się po zamrożeniu… Oczywiście jest dla takich lodów ratunek. Można taką zbitą bryłę roztrzaskać, jeszcze raz przemielić w rozdrabniaczu i podać 🙂 Gdzieś spotkałam się z poradą, że wystarczy wyjąć lody z zamrażarki na godzinę przed podaniem. Ale w takim rozwiązaniu też nie widzę sensu. Z wierzchu roztopione a w środku zlodowaciałe… Wniosek – róbmy lody w mniejszych ilościach, ale na bieżąco. Jeśli w sezonie zamrozimy sobie owoce, to zdrowe lody z powodzeniem możemy zajadać nawet zimą 🙂

Nie ma co trzymać się sztywnych przepisów. Ja robię lody spontanicznie. Przedstawię Wam tylko ogólne wskazówki, którymi się kieruję. Zaczynając od sorbetów. Mam na nie trzy sposoby 😉 To zależy od tego czy używam świeżych owoców czy zamrożonych oraz czy posiadam aktualnie zamrożony lód czy też nie.

  1. W przypadku świeżych owoców – zaczynam od skruszenia w rozdrabniaczu kilku kostek zwykłego lodu. Blenderem miksuję wybrane owoce na „papkę”. Następnie dodaję do nich skruszony lód i jakiś słodzący dodatek np. syrop z mniszka, syrop z agawy czy miód.
  2. W przypadku zamrożonych owoców – to właśnie owoce wrzucam do rozdrabniacza a później dodaję troszkę przegotowanej wody i coś dla osłody.
  3. Kiedy nie mam ani zamrożonych owoców, ani lodu – po prostu blenduję wybrane owoce z wodą i syropem i zamrażam, tyle że na dłużej (3-4 h). Ważne aby co pół h takie lody przemieszać lub zmiksować (aby nie tworzyły się kryształy lodu)

W pierwszych 2 przypadkach możemy zajadać lody od razu lub ewentualnie jeszcze z godzinkę mrozić wtedy konsystencja wychodzi wręcz idealna 🙂

lody1
Te lody powstały z mieszanki zmrożonych owoców (maliny, czarne porzeczki, borówki), skruszonego lodu, syropu z agawy i świeżego banana 🙂

Nie podaję Wam tutaj ile czego dokładnie macie dodawać bo to kwestia indywidualna. Zależy również od ilości lodów które chcecie sobie „wyprodukować”. A co do słodkości, musicie po prostu próbować czy Wam odpowiada. Jak już pisałam ja używam syropów lub miodu. I to nie dużo bo naprawdę uwielbiam cierpki smak niektórych czerwonych owoców 😉

Oprócz sorbetów bardzo upodobałam sobie lody jogurtowe. Zasady ich wytwarzania są takie jak przy sorbetach, tyle że zamiast wody/lodu używamy jogurtu naturalnego. Najlepiej typu greckiego (gęstego i kremowego). Tak jak jogurtu można używać też mleka kokosowego, czy czegokolwiek sobie zapragniecie 😉

lody3
3 garści malin, 3 garści czarnych porzeczek, mały jogurt i syrop z agawy. gotowe do spożycia po 3 h. Mieszane jakieś 3 razy 🙂
lody4
Lody jogurtowo – ananasowe. Wystarczy zblendować jednego ananasa z jednym małym kubeczkiem jogurtu, sokiem z połowy cytryny i czymś dla osłody. 3 h mrożenia i mieszanie w międzyczasie 🙂

Do robienia lodów doskonale nadaje się również śmietana kremówka. Lody śmietanowe pojawiają się u mnie rzadko, bo takie rozwiązanie nie jest zbytnio dietetyczne… Ale spodziewając się gości „łasuchów” można zrobić wyjątek 😉 Wystarczy ubić śmietanę, osłodzić, dołożyć zblendowane owoce lub np. kakao i wstawić do zamrażarki. Jeśli owoce były już zamrożone to wystarczy godzina. Jeśli nie to 2 godziny. I oczywiście mieszamy co pół h. Zdecydowanie tego typu lody najbardziej przypominają smakiem i konsystencją te „sklepowe”.

lody2
Lody na bazie ubitej kremówki wymieszanej z truskawkami i malinami. Choć mniej dietetyczne, to na pewno zdrowsze niż sklepowe, bo bez chemii 🙂

Bardzo fajnie sprawdzają się też lody na patyku. Przygotowaną masę przelać do pojemniczków i włożyć patyczki. Nie musicie przejmować się brakiem specjalnych pojemniczków do mrożenia lodów. Z powodzeniem można użyć plastikowych kubeczków, silikonowych foremek do muffinek czy czegokolwiek, co podpowie Wam wyobraźnia. Jeśli nie macie patyczków, to włóżcie plastikowe sztućce 😉

Na koniec wspomnę, że jestem dość sceptycznie nastawiona do domowej produkcji lodów wodnych… Może macie na to jakieś sprawdzone sposoby? Oczywiście nie chodzi mi tu o gotowanie syropu z masy cukru… Ale o coś lekkiego. Bo pomysły z którymi do tej pory się spotkałam raczej nie były fajne. Co najdziwniejsze pokazali to w TV… Jak można zamrozić sok i sądzić, że to będzie dobre? Jeśli próbowaliście, to wiecie, że nie… Albo jeszcze gorszy pomysł (wg mnie oczywiście), który widziałam i na blogach, i w TV i w czasopismach. Mianowicie wkładanie do loda na patyku całych owoców, które mają być niespodzianką i cieszyć dzieciaki. Kochani, to musi być bardzo przykra niespodzianka, kiedy jedząc loda nagle natrafiamy na wielki, twardy jak kamień kawałek kiwi czy całą truskawkę. Ani tego lizać, ani tego pogryźć, masakra… Ale rozumiem, że niektórzy walory wizualne cenią ponad wszystko, bo trzeba przyznać, że wygląda to fajnie i kolorowo 😉

Jak widzicie przy robieniu lodów mamy ogrom możliwości.  Zachęcam Was bardzo do eksperymentowania. Nie ma co trzymać się sztywnych reguł. Bogactwo owoców dostępnych latem daje ogrom możliwości. Jeśli macie jakieś sprawdzone, ciekawe pomysły na domowe, niezbyt kaloryczne lody, to podzielcie się w komentarzach 🙂

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Related posts

4 Thoughts to “Domowe lody – jak przygotować?”

  1. U nas sezon na domowe lody w pełni. Robię je na takiej samej zasadzie, więc nie podpowiem niestety nic ciekawego – u mnie to po prostu eksperymenty z owocami 🙂 Przyznam, że nie próbowałam jeszcze lodów z ananasem, więc czas to zmienić 🙂

    POZDRAWIAM!

  2. Bardzo ładnie wyglądają na zdjęciach, choć ja jakoś wolę formy płynne. W moim przypadku na shake’ach się kończy i to raczej w wersji bez jogurtu. W Azji są obłędne i stąd czerpię inspirację 🙂

  3. Najapetyczniej wyglądają lody z kremówką, ale może jednak dodam jogurt. 😉 Zamrożone truskawki już czekają. 🙂

  4. Choć nie przygotowuję domowych lodów zbyt często to takie samodzielnie zrobione smakują jeszcze lepiej 🙂 i ta satysfakcja z ich zrobienia 🙂 Pycha! 🙂

Leave a Comment